Z wizytą w Królewskiej Przystani, czyli Dubrovnik wita

Do chorwackiego Dubrownika wjechaliśmy od strony Czarnogóry.
Początkowy plan zakładał, że dotrzemy tam wynajętym samochodem, jednak każde przekroczenie granicy wiązało się z dodatkowym kosztem („jedynie” 62 Euro), dlatego wybraliśmy transport publiczny (jak na cebulę przystało:)).
Nie wyszliśmy jakoś bardzo na plus, ale czy ktoś z Was jechał TAKSÓWKĄ z Chorwacji do Czarnogóry? 😉
Zaczynijmy od początku.
Wyruszyliśmy z Herceg-Novi, uroczego miasteczka na południowym zachodzie Czarnogóry. Stamtąd od Dubrovnika dzieliło nas jedynie 50 km. Płacąc 15 Euro za bilet w jedną stronę (brak możliwości kupienia biletu w dwie strony na dworcu), czekaliśmy 45 min na spóźniony autobus*.

*[W zależności od rodzaju firmy przewozowej za bilet do Dubrownika zapłacimy 11 lub 15 Euro, w tym 1 Euro dodatkowo za zakup biletu na dworcu. Nie muszę muszę mówić, że opłaca się zarezerwować bilet przez internet lub po prostu wynająć taksówkę, co uświadomiliśmy sobie dopiero po zakupie biletów. Taksówka z Herceg-Novi do Dubrownika to koszt 30 Euro, czyli tyle samo co autobus za dwie osoby (przy 4 osobach to już w ogóle miód), a unikamy wysiadania z autobusu 2 razy na granicy i stania w kolejce przy odprawie paszportowej.]

Po przekroczeniu granicy, wjechaliśmy na teren Unii Europejskiej. Może wydać się to śmieszne ale różnicę było czuć od razu. Przede wszystkim stan dróg, czystość, różnorodność sklepów… Inny klient króluje w Chorwacji – Brytyjczyk, Niemiec, inny w Czarnogórze – Rosjanin, Serb. Przeczuwamy, że już za kilka lat Czarnogóra będzie również drogim kurortem, tak jak zadziałało to w przypadku Chorwacji.
Autobus dojechał w 1h 45 min do Dubrownika, lecz jak się okazało na miejscu, wysadził pasażerów w głównym porcie.
Do starego miasta dojechaliśmy autobusem (koszt ok. 15 kun/8 zł za osobę).
Gdy wysiedliśmy na naszym przystanku zastaliśmy wielkie tłumy. Na szczęście im bliżej starego miasta byliśmy tym  swobodniej się poruszaliśmy (chociaż nie chcę myśleć co musi być w sezonie).
Sam Dubrownik jest przepięknym, zadbanym i… bardzo drogim miastem. Powodów wysokich cen może być kilka: Chorwacja przeżywa od kilku lat ogromny rozkwit, oprócz naszych rodaków odwiedza ją wielu Brytyjczyków, Niemców, Włochów, swoje rezydencje stawiają tu amerykańskie gwiazdy, a od kilku sezonów na małym ekranie, króluje „Gra o Tron” kręcona również w tym miejscu. Tak, to jest na pewno ważny powód podniesienia cen w Dubrowniku. Mamy nawet sklepy z gadżetami z serialu.
Każdy fan chce zrobić sobie zdjęcie na tle słynnych schodów z kontrowersyjnego marszu pokutnego Cersei.
To co nas również zaskoczyło to brak menu, informacji turystycznej i innych komunikatów w języku polskim pomimo, że tak wielu rodaków odwiedza to miasto. Przykre trochę. Cóż wspomniałam, że w Chorwacji mamy „ważniejszych (czytaj. bogatszych) klientów niż Polacy.
Warto oddalić się od starego miasta i przejść piechotą w stronę głównego portu podziwiając dubrownickie zatoki:
Bardzo żałujemy, że czas i godziny rejsów nie pozwoliły nam na wycieczkę na pobliską wysepkę Lokrum.
chuj
Gdy wróciliśmy do głównego portu 20 min przed odjazdem autobusu postanowiłam potargować się z Panem taksówkarzem. Cena, którą mi podał była dość zaporowa więc odwróciwszy się na pięcie, dziękując uprzejmie, udałam się do kasy dworcowej po bilety na autobus.
Ku mojemu „niezdziwieniu” Pan taksówkarz pobiegł za mną i zaproponował kurs z dwoma turystami, którzy też jechali w naszym kierunku. Ostatnie targowanie ceny i już siedzieliśmy w białym mercedesie oddając swoje dowody kierowcy na granicy chorwacko-czarnogórskiej. Po 10 minutach rozmów w jęz. angielskim z naszymi nowymi towarzyszami podróży okazało się, że mieszkamy  tym samym kraju, Ba! jedyne 170 km od siebie, a co więcej nocujemy ostatniej nocy w tym samym hotelu w najbardziej turystycznym mieście Czarnogóry – Budvie.
chuj tu też
Pięknem Dubrownika byliśmy zachwyceni, jednak gdy powróciliśmy do spokojnego, urokliwego Herceg-Novi  poczuliśmy, że odpoczywamy, że po prostu jest „jak w domu”.
Więcej Dubrownika:

fot.: Wojciech Grygielski

fot.: Wojciech Grygielski

Przykładowe ceny w Dubrowniku:
Wstęp na mury starego miasta – 150 kun
Przepłynięcie statkiem na pobliską wyspę Lokrum – 130 kun
Boat trip dookoła Dubrownika – 10 Euro
Kolejka linowa z widokiem na stare miasto -19 Euro
Parking w pobliży starego miasta 4 h – ok. 25 Euro
Pe.

Dotarłeś na sam koniec? Cóż, niżej już nic nie ma ;)