Wyślijmy Rosjanom meble.

Zastanawialiście się kiedyś dlaczego lubicie sieć sklepów Ikea? Przecież reprezentuje sobą wszystkie cechy megakorporacji – zatrudniają tysiące pracowników na całym świecie, którzy pracują za niewielkie pieniądze w ich fabrykach, sklepach czy magazynach, podczas gdy grube miliony (miliardy) Euro przelewane są co roku do kieszeni właścicieli?

A teraz z zupełnie innej strony – dlaczego nie lubimy Rosji?

Teoretycznie odpowiedź  sama cisnie sie a usta – bo są państwem, którym rządzi tyran, bo ciagle są państwem, w którym pomimo zmian ustrojowych nadal widać komunistyczne naleciałości, czy w końcu ciagle najeżdżają inne biedne i niepodległe kraje (nie tak dawno temu Gruzję, teraz Ukrainę)

Czy aby na pewno?

Celowo przytoczyłem przykład IKEA, bo ich marka i image są budowane przez lata przez najlepszych specjalistów od PR.

Ludzie tak, a nie inaczej postrzegają tą firmę, bo ich pijarowcy od przeszło siedemdziesięciu lat uskuteczniają długoterminową strategię budowania wizerunku. To co my nazywamy „szwedzkim stylem” w designie mieszkań, jest niczym innym jak efektem tej strategii. Zwróćcie uwagę, że wszystkie meble są raczej w jasnej, stonowanej kolorystyce, przełamywanej miłymi dla oka zieleniami, burgundami itp. co sprawia, że jest to bardzo przyjemna dla oka. Patrząc na ich foldery reklamowe zawsze widzimy pomieszczenia urządzone z przepychem, które sa przyjazne dla dzieci, dla rodzin. Na zdjęciach zawsze uśmiechają się modele z bardzo przeciętną ale „inteligentną” urodą, przez co nie trudno zrozumieć przekaz firmy – ludzie, którzy kupują w IKEA są szczęśliwi, wykształceni, ze wspaniałą i równie zadowolona rodziną – im żyje się dobrze, to i Tobie będzie, pod warunkiem że zaopatrzysz się w ich sklepach. Mało kto pamięta o tym, że założyciel firmy miał powiązania ze Szwedzkim ugrupowaniem nazistowskim. Mało kto pamięta o skandalu jaki wybuchł w 1997 roku, w którym głośno było o dzieciach pracujących w fabrykach ulokowanych na Filipinach i w Wietnamie. Dlaczego? Już powiedziałem – świetny PR.

zrzut z ostatniego katalogu IKEA

zrzut z ostatniego katalogu IKEA

Zanim przejdę ponownie do tematu Rosji, podam jeszcze jeden przykład.

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego starożytną Grecję zawsze uważa się za „lepszych” od Persji? To Persja zawsze była tą złą, przedstawianą jako pełną rządnych krwi barbarzyńców, czyhających na okazję do zaatakowania biednej i dobrej Grecji, ale już mało kto mówi o tym jak brutalni i bezwzględni byli mieszkańcy starożytnych Polis, którzy potrafili z zimną krwią mordować swoje dzieci bo nie nadawały się do walki w przyszłości.

Już Wam świta do czego zmierzam?

Zatem wróćmy do Rosji, o której  za sprawą Krymu słyszymy codziennie z każdej strony – internetu, telewizji, radia, gazet. Nie podlega wątpliwości – tyran Rosja najechała na biedną Ukrainę i zaraz będzie mordowała ich mieszkańców, bo to przecież tak samo jak kiedyś Persowie, barbarzyńcy i prostacy. Jak do konfliktu włączą się dobre i bogobojne Stany Zjednoczone, wraz z równie dobrą Europą, to tylko po to aby pomóc zniewolonym Ukraińcom.

Po raz kolejny się spytam – czy aby na pewno?

Żeby rozwiać wszelkie wątpliwości – w żadnym wypadku nie popieram polityki stosowanej przez Rosję, ani nawet że jest to w jakikolwiek sposób godne pochwały, bo nie popieram żadnych konfliktów politycznych, ale nie dam sobie wmówić, że to co robią Stany i Europa, to tylko dla dobra Ukraińców.

Już wyjaśniam. Morze Czarne jest strategicznym punktem łączącym Rosję, „Bogaty zachód” oraz roponośną ziemię Bliskiego Wschodu. To co się dzieje w tej chwili na Krymie jest tylko i wyłącznie przepychanką o wpływy na tym terenie, dzięki której „wygrany” zgarnie przewagę na Morzu Czarnym, czyli będzie bliżej ropy.

Jeśli ktoś ma co do tego jakieś wątpliwości, przypomnę, że Turcja (czyli południowe wybrzeże Morza Czarnego) jest aktualnie sprzymierzeńcem USA, a wschodnie i południowo-wschodnie wybrzeże „należy” do Rosji (pamiętacie o Gruzji? – sprawdźcie Mapę gdzie leży). Czyli przesmyk pomiędzy Europą a Bliskim Wschodem jest podzielony po równo, a Ukraina z nowym, proeuropejskim rządem wymsknęłaby się Rosjanom, którzy do tej pory mieli swoje bazy również na Krymie, czyli na północnym wybrzeżu Morza Czarnego.

I teraz pytanie – skoro oba mocarstwa toczą od lat walkę o ten teren, to dlaczego właśnie Rosja jest przedstawiana jako ta zła?

Odpowiedź jest prosta – mają chujowych speców od Public Relations.

Tak jak podczas wojny w byłej Jugosławii, tak i teraz wiodą prym firmy PRowe, które kształtują papkę otrzymywaną przez cały świat za pośrednictwem mediów. Aktualnie, to zachód wygrywa tą wojnę, bo na Kremlu o pozytywnym pijarze słyszeli tylko nieliczni, a jak pokazuje historia, ma on niebagatelną rolę przy okazji wszystkich konfliktów, a amerykanie są mistrzami w tej dziedzinie i tej „wojny” nie przegrają.

Chyba, że Rosjanie zatrudnią ekipę z IKEA, a za 5-10 lat to o nich będziemy mówić w samych superlatywach, a konflikty takie jak te, będziemy postrzegali w zupełnie inny sposób.

and the winner is...

strój Amerykańskiej kandydatki do miss universe 2013…


  • wiolka

    Kurcze….coś w tym jest….

Dotarłeś na sam koniec? Cóż, niżej już nic nie ma ;)