Wygląd ma znaczenie – FoodFight przechodzi facelifting.

Czytając dzisiaj wpis na zombiesamurai.pl o zmianach jakie na przestrzeni lat zaszły na kilku popularnych blogach (-klik-) pomyślałem, że i tutaj kilka rzeczy wypadałoby zmienić.

Jakiś czas temu pisałem o chęci zmiany całego szablonu, jednak przyznam szczerze ten nadal mi się podoba i póki co zmieniać go nie będę, co nie znaczy, że pozostać miałby w takim samym układzie jak do tej pory.

Swoją drogą, miałem nadzieję, że kilka zmian jakie przyszły mi do głowy uda się wprowadzić w przeciągu 15 minut, jednak jakież było moje zdziwienie gdy okazało się że jednak nie będzie to aż takie proste. Informatyk ze mnie żaden, a znajomość budowania stron zakończyła się u mnie na etapie liceum, kiedy uczyliśmy się podstaw html’a, jednakże z pomocą przyszło mi korpo w której pracuję, gdzie 90% zatrudnionych to informatycy/inżynierowie/nerdy, dzięki czemu zmiany w kodzie okazały się możliwe do zaimplementowania.

Celem całego zabiegu było maksymalne uproszczenie całego layoutu i zbudowania czegoś mega minimalistycznego i czytelnego.

W pierwszej kolejności pozbyliśmy się wszystkich niepotrzebnych widgetów, buttonów, pasków itd. przez co na stronie głównej znalazły się tylko najważniejsze informacje:

– logo

– kafelki z ostatnimi postami

– menu prowadzące do odpowiednich kategorii

– linki do innych portali (facebook, youtube, vimeo)

poniżej porównanie starego i nowego wyglądu strony głównej:

Untitled-1

Więcej zmian wprowadziłem z układzie postów. Pierwszą rzeczą od razu rzucającą się w oczy, to poszerzona szpalta główna (z 620 do 940px), wycentrowany tekst, usunięta taglista, oraz panel nawigacyjny, którego nikt nigdy nie używał. Również i sam tekst uległ zmianie: nowa, powiększona czcionka jest bardziej czytelna, a dzięki zmianie jej rozmiaru i koloru całość jest dużo łatwiejsza i przyjemniejsza w odbiorze.

Powiększenie szpalty wpłynęło również na zdjęcia, które od tej pory będą większe, co dla bloga „kulinarnego” ma ogromne znaczenie, bo jest taka niepisana zasada(właśnie ją wymyśliłem), że im zdjęcia są większe, tym lepsze.

Co prawda, pozostało mi jeszcze kilka pierdół do ogarnięcia (choćby problem z wielkością zdjęcia służącego za logotyp posta, czy poprawianie wszystkich starych postów), ale to już tylko drobnostki i jak dobrze pójdzie wszystko będzie do jutra gotowe.

Póki co zapraszam do obejrzenia krótkich poradników stworzonych przez Pawła Opydo, które przydadzą się każdemu kto poważnie myśli o blogowaniu:



Dotarłeś na sam koniec? Cóż, niżej już nic nie ma ;)