Parki Narodowe – cz.1 – Pustynie

Niektórym mogłoby się wydawać, że zachód Stanów Zjednoczonych to tylko plaże, palmy i duże przeludnione miasta, które nic poza dzikimi tłumami turystów nie ma do zaoferowania. Tam gdzie dla jednych kończy się przygoda ze stanami, dla innych dopiero się zaczyna. Wielkie odległości, puste proste drogi i zewsząd otaczająca dzika przyroda. Mówię oczywiście o parkach narodowych, których w stanach jest 59, z czego aż 2/3 na zachodzie. Jak widać jest w czym wybierać.

Nie dam rady opisać ich wszystkich, ale przynajmniej kilka postaram się przybliżyć, tak aby każdy, kto kiedykolwiek  odwiedzi Stany, mógł skorzystać z mojego małego poradnika.

W części pierwszej skupię się na parkach „pustynnych”, a w części drugiej na parkach „górzysto/leśnych”. Każdy z nich jest specyficzny i każdy zdecydowanie warto zobaczyć.

Zanim zacznę jeszcze jedna kwestia – formalności.

Wstęp do parków narodowych w USA jest płatny. Opcji kupna biletów jest sporo, ale jeśli planujemy zwiedzić co najmniej 4 parki, to najbardziej opłaca kupić się karnet roczny, dzięki któremu mamy nielimitowany wstęp do wszystkich parków narodowych w USA. Prosta matematyka – pojedyncze wejście kosztuje 15$-30$, a Annual Pass 80$:

IMG_6120

Poza tym, do wszystkich parków wjedziemy samochodem i na upartego, większość z nich moglibyśmy zwiedzić bez wysiadania z auta. Jednak żeby choć trochę poczuć klimat i piękno tych miejsc, warto poświęcić trochę więcej czasu i przespacerować się przepięknymi szlakami.

Tyle teorii. Czas na zwiedzanie.

  1. Joshua Tree

Nieco ponad dwie godziny od Los Angeles znajdziemy jeden z dziwniejszych parków narodowych w stanach. Nie przez jakąś niespotykaną topografię, ale przez roślinność, którą jednym słowem można by określić jako… monotonną. Park swą nazwę zawdzięcza charakterystycznym roślinom, które porastają obszar o wielkości nieco ponad 3000km2. Charakterystyczne drzewa Jozuego (bo to o nich mowa) nie są tak naprawdę drzewami, a należą do rodziny Jukka (nazwa własna Yucca Brevifolia), a swą nazwę zawdzięcza wędrującym w połowie XIX wieku Mormonom, którym kształt drzewa przywoływał na myśl Biblijną historię Jezuego(ten od Trąb Jerychońskich), który modląc się, wznosił swe ręce ku niebiosom. Tyle historii. W praktyce ciekawe miejsce, ale warto je zobaczyć przelotem, bo poza ciekawą roślinnością ma raczej niewiele do zaoferowania.

IMG_4592

     2. Wielki Kanion.

Chyba nie ma nikogo kto nie słyszałby o Wielkim Kanionie. Miejsce niespotykane, przepotężne, przytłaczające swą wielkością i ściągające do siebie co roku miliony turystów. Co do dokładnej daty i sposobu powstania Kanionu krążą dwie teorie (tzn dwie oficjalne). Według jednej z nich miejsce było rzeźbione przez miliony lat przez rzekę Kolorado, według drugiej – w pewnym momencie nastąpiło wielki trzęsienie ziemi, które spowodowało wielkie pęknięcie przez które aktualnie płynie rzeka. Która teoria jest bardziej prawdopodobna? Cytując Tadeusza Sznuka: „Nie wiem, ale się domyślam”. Z kwestii bardziej praktycznych. Wielki Kanion jest naprawdę wielki. Długi na prawie 450km, szeroki na 24, a głęboki na półtora kilometra robi ogromne wrażenie. Nie warto jednak zatrzymywać się w najbardziej znanych puntach (np. Mather Point), bo można stracić nawet kilka godzin w poszukiwaniu miejsca parkingowego, a takie same widoki znajdziemy jadąc wzdłuż kanionu, zatrzymując się na małych przydrożnych punktach widokowych.

IMG_4759

     3. Bryce Canyon

Moim Zdaniem jedno z najpiękniejszych miejsc jakie można zobaczyć tylko w Stanach. Znajdujący się na południowym-zachodzie stanu Utah Kanion tworzy kształt majestatycznego, pomarańczowego amfiteatru, który o każdej porze roku i dnia wygląda zjawiskowo. I choć nie spędzicie tam zbyt wiele czasu, to warto zatrzymać się tam choć na chwilę aby zachwycić się pięknem natury w jej najwspanialszej formie.

IMG_5262

    4. Dolina Śmierci

Sławna Death Valley. Najgorętsze, najgłębsze i najbardziej suche miejsce w Stanach Zjednoczonych. 95% parku stanowi dzika natura, pokrywająca park kolorowymi kanionami, górami, „chodzącymi” kamieniami, ruchomymi wydmami i piaszczystymi pustyniami. A gdy złapie nas tam noc, będziemy światkami jednego z najjaśniejszych i najczystrzych nieboskłonów na świecie. Tylko jedna uwaga – lepiej zatankujcie auto wcześniej, bo obszar parku jest ogromny, a stacji benzynowych jest jak na lekarstwo. A nawet jak są, to mają ceny ponad dwukrotnie wyższe niż te poza granicami parku. Cóż – „Biznes is Biznes”

IMG_4649

    5. Inne.

Są też takie miejsca, które mogą, choć nie muszą wchodzić w skład innych parków narodowych, jednak są tak niesamowite, że po prostu trzeba je zobaczyć:

– Horshoe Bend.

Turbo fajne miejsce do zdjęć – Kanion w kształcie podkowy, z mega wysokim urwiskiem. Co ciekawe zbliżając się do tego miejsca, praktycznie do ostatniej chwili nie widać z czym ma się do czynienia – serio, gdyby nie znaki i informacja turystyczna, to można by było stwierdzić, że tam po prostu nic nie ma.

tak wygląda z bliska:

IMG_4935

a tak kilka kroków dalej:
IMG_4941

– Antelope Canyon

Kolejne przepiękne i nadające się do fotografowania miejsce. Powstawał przez miliony lat, przez stopniowe wymywanie piaskowca, tworząc niesamowite kształty i barwy. Z ważnych informacji – zwiedzać można do godziny 17, bo potem jest ciemno i nic nie widać. Najlepsza pora na zwiedzanie (i przy okazji najdroższa) to południe, kiedy promienie słoneczne padają z góry, pięknie oświetlając jaskinie. Gdy pada deszcz, kanion zamknięty jest dla zwiedzających, bo częściowo wypełnia się wodą. Nie obowiązują w nim normalne bilety do parków narodowych – leży na terenie rezerwatu Indian Navajo i ma swoje własne wejściówki (tutaj więcej na oficjalnej stronie)

IMG_5245

– Monument Valley.

Kolejne fajne miejsce do fotografowania i… w sumie tylko do tego. Miejsce bardzo charakterystyczne przez to, że wykorzystane setki razy przy produkcji różnego rodzaju filmów (najczęściej westernów). Niestety (może stety) zostawilismy zwiedzanie Monument Valley na następny raz.

Utah State Road 89 --- Image by © Top Photo Corporation/TopPhoto/Corbis

Utah State Road 89 — Image by © Top Photo Corporation/TopPhoto/Corbis

    6. Arches,

Jeden z bardziej znanych parków znalazł się na ostatnim miejscu tej listy z prostego powodu – z braku czasu musieliśmy pominąć ten punkt wycieczki i przełożyliśmy go na następny raz.

Bonus:

Poniżej reszta zdjęć, które nie zmieściły się powyżej, oraz jedno krótkie video z Horshoe Bend:)

w każdym z parków można nocować w campingach:
IMG_4586
IMG_4581 IMG_4628 IMG_4647
W wielkim Kanionie trzeba liczyć się z długimi kolejkami przy wjeździe:
IMG_4751IMG_4752 IMG_4825
można też zobaczyć pieski preriowe:
IMG_4782
wszystkie miejsca oddalone są setki kilometrów od cywilizacji:
IMG_4648 IMG_4891 IMG_4924 IMG_4944 IMG_5007IMG_4907
BezNazwy_Panorama1 IMG_5255

  • Zdjęcia obłędne!

  • Dreamcatcher UK

    Dzięki za świetne zdjęcia i przydatne porady. Jako wielka fanka Amerykańskich Parków Narodowych znalazłam w poście dużo interesujących faktów. Pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na część drugą :)!

    • dzięki:) mam nadzieję, że znajdę czas żeby drugą część wrzucić na dniach:)

  • Kiedyś tam pojadę choćby skały srały, już planuję od wielu lat, muszę jeszcze tylko finanse ogarnąć (buhahaha, jakby to było proste :D). Te miejsca są przepiękne, zdjęcia zapierają dech w piersiach. Zresztą Parki Narodowe Zachodniego Wybrzeża są jak dla mnie jednymi z najpiękniejszych – to, co się tam znajduje jest unikalne w skali światowej 😀

Dotarłeś na sam koniec - dalej już nic nie ma:)