Jak otrzymać wizę turystyczną do USA cz.3 – wizyta w konsulacie

Po wypełnieniu wniosku wizowego, uiszczeniu opłaty, oraz umówieniu się na spotkanie czas na rozmowę z konsulem. Podczas niej będzie wiadomo – czy wiza została przyznana, czy też nie.

Dla mnie była to najbardziej stresująca czynność w całej procedurze, jednak jak się okazało – również najprzyjemniejsza, co za chwilę opiszę.

Zanim jednak przejdę do sedna, pora na kilka teoretycznych informacji.

Miejsce spotkania.

Przy wypełnianiu wniosku wizowego wymagane było zaznaczenie miejsca, w którym będzie przeprowadzona rozmowa z konsulem. Możliwe są dwie lokalizacje:

1. Warszawa – Konsulat przy Ambasadzie USA, ul. Piękna 12

2. Kraków – Konsulat Generalny USA, ul. Stolarska 9

Potrzebne dokumenty.

Na wizytę, będziemy musieli przygotować wcześniej wydrukowane dokumenty (pisałem o nich w części 2):

1. Ważny Paszport

2. Wydrukowaną kartę potwierdzenia wniosku wizowego DS-160 (to ta z dwoma kodami kreskowymi)

3. Wydrukowaną kartę potwierdzenia spotkania.

W internetach spotkałem się z informacjami o tym, żeby brać ze sobą wszystkie umowy o pracę, wyciagi z ZUSu, US, potwierdzenia zamieszkania, kredyty, i inne pierdoły rzekomo potwierdzające Wasze przywiązanie do kraju. Jednak powiem szczerze – nie warto. Jest to jeden z tych mitów, który powtarzają ludzie, którzy słyszeli o tym od znajomych, którzy mają znajomych co o wizę się ubiegali. Jedyne dokumenty jakie przedstawiamy w konsulacie, to te, które wymieniłem – o inne nie pytają i nie chcą ich widzieć

Z czym nie wejdziemy do konsulatu.

Jak tylko przekroczycie próg konsulatu zostaniecie poddani kontroli bezpieczeństwa. Pamiętać należy o rzeczach których mieć ze sobą nie można:

1. Jedzenie/Picie

2. Urządzenia elektroniczne – laptopy, aparaty, palmtopy (ktoś tego jeszcze używa;)), a nawet telefony komórkowe

3. Papierosy/zapałki/zapalniczki

4. Broń/materiały wybuchowe/ostre narzędzia (nawet pilniczki do paznokci)

5. Paczki/zaklejone koperty

6. Torby/walizki/plecaki.

Generalnie – nie możecie mieć ze sobą nic, poza dokumentami o których pisałem w poprzednim punkcie. (BTW – klucze od samochodu/domu i portfel możecie mieć).

Co prawda słyszałem o tym, że czasami wpuszczają z torebkami, jednak ja bym nie ryzykował, bo w momencie kiedy już się jest na miejscu, a ochrona stwierdzi, że jednak torebki mieć nie można, to zostaje nam jedynie depozyt w pobliskiej knajpie (oczywiście za sowitą opłatą).

Dobrze. Wiadomo już z czym można tam wchodzić, a z czym nie. Pora wejść do Konsulatu. Co nas czeka?

Konsulat w Krakowie. fot. google street view

Konsulat w Krakowie. fot. google street view

1. Kontrola bezpieczeństwa.

Wygląda jak na lotnisku – Smutny Pan sprawdza czy nasze nazwisko/numer wniosku jest na liście. Zdejmujemy paski, zegarki, okrycie wierzchnie, ew. czasami mogą poprosić o ściągnięcie obuwia. Przechodzimy przez bramki z wykrywaczami metalu i udajemy się do następnego punktu, w którym sprawdzają czy mamy wszystkie potrzebne dokumenty, pakują je do przezroczystej koperty i kierują do pokoju weryfikacji dokumentów.

2. Weryfikacja dokumentów.

W mały pokoju znajdują się dwa punkty (mówię o Krakowie, nie wiem jak to dokładnie wygląda w Warszawie), w których za szybą siedzą pracownicy konsulatu i dokładnie sprawdzają, czy nasze dane we wniosku pokrywają się z danymi na paszporcie itd. Tutaj też zostaną pobrane nasze odciski palców (na szczęście nie używają atramentu, tylko elektronicznych skanerów). Jeśli chcecie mieć rozmowę w więcej niż jedną osobę, to tutaj podchodzicie razem i informujecie o tym pracownika. Po wszystkim będziecie proszeni o zabranie numerku i przeniesienie się do sali oczekiwań.

3. Oczekiwanie na rozmowę.

Dla mnie najbardziej stresujący punkt. Wchodzicie do małej sali oczekiwań. Wygląda ona dość słabo – odrapane ściany, małe krzesełka i … wielki telewizor, w którym wyświetlane są filmy pokazujące potęgę USA – taka mała propaganda. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że widzicie tam tych wszystkich ludzi, którzy siedzą zestresowani rozmową i modlą się o to, żeby dostać upragnioną wizę. Dodatkowo, można zobaczyć ludzi wychodzących z pokoju konsula wraz z paszportem co oznacz tylko jedno – brak zgody na otrzymanie wizy…

Niestety jest to najbardziej upokarzająca część całego procesu, bo chcąc jechać na wakacje człowiek czuje się jak przed maturą, oczekując najgorszego.

W momencie kiedy na wyświetlaczu pojawi się numer zgodny z tym na naszej karteczce, pora przejść do pokoju konsula.

4. Rozmowa z konsulem.

Każdy, kto tak jak ja, wyobraża sobie konsula dostojnego pana w garniturze z cygarem, siedzącego przed wielkim drewnianym biurkiem w wielkim skórzanym fotelu, gorzko się rozczaruje – pokój konsula wygląda jak… okienko na poczcie – jakiś pan siedzi za wielką szybą w małym boksie, ma przed sobą komputer i… tyle.

Po podejściu do okienka, sprawdzane są nasze odciski palców, dane osobowe i paszporty.

Sama rozmowa trwa mega krótko. Mnie zapytano o to gdzie byłem na wakacjach (i dlaczego w Turcji „aż” 3 razy), czym zajmuję się w mojej firmie i co zamierzam robić w USA. Wszystko z uśmiechem, grzecznie i na luzie – nic stresującego.

Po wszystkim konsul życzył mi udanych wakacji i tyle. Koniec stresu, koniec przygotowań, wiza przyjdzie w przeciągu tygodnia do wybranego punktu TNT.

Dodatkowe informacje.

– Konsul jest Amerykaninem, ale mówi biegle po polsku, więc można z nim rozmawiać w obu językach. Podczas rozmowy odpowiadać warto krótko i na temat. Najlepiej być pewnym siebie, nie rozgadywać się na niepotrzebne tematy, nie udowadniać na siłę, że nie zamierzacie tam zostać na stałe, bo to może pogorszyć tylko sytuację.

Jak spytają z kim jedziecie, to odpowiadacie z kim i tyle, bez niepotrzebnych detali o czyimś życiorysie. Jedziecie do rodziny – powiedzcie, że do rodziny i tyle. Jeśli będą chcieli wiedzieć coś więcej to się o to zapytają.

– Jeśli przyznają Wam wizę, to paszport zostaje w konsulacie. Jeśli nie, to konsul ma obowiązek zwrócić Wam paszport i uzasadnić swoją decyzję.

 – Jeśli macie rozmowę z żoną/narzeczonym/kimś z rodziny to odbywa się ona wspólnie. Konsul będzie zadawał pytania do każdego z osobna, ale też i „do ogółu”. Wspólna wizyta nie gwarantuje, że każde z Was dostanie wizę, jednak w praktyce mało prawdopodobne jest to, że jedna osoba wizę dostanie, a druga nie.

– Po wizycie w konsulacie pozostaje nam oczekiwanie na sms’a z informacją o tym, że paszport jest gotowy do odbioru w wybranym punkcie.

– Aby odebrać paszport potrzebny jest dowód tożsamości, oraz numer UID (ten z potwierdzenia spotkania z konsulem). Paszport może odebrać za nas upoważniona przez nas osoba (musi mieć upoważnienie i numer UID).

– Na samo spotkanie z konsulem warto przyjść chwilę wcześniej. Ja byłem 10 minut przed wizytą i do konsulatu dostałem się nie stojąc w żadnej kolejce, jednak chwilę po mnie ustawiła się kolejka długa na 15 osób.

– Nie warto się jakoś specjalnie stroić – wystarczy skromny, czysty outfit i będzie gites.

– W przypadku odmowy przyznania wizy, następny raz ubiegać się o nią można po 12 miesiącach.

– Wizy turystyczne wydawane są najczęściej na okres 10 lat, jednak może się zdarzyć że pozwolenie będzie ważne krócej (np rok, 3 lata itd), nie oznacza to jednak, że możecie być na terenie USA przez 10 lat. Jednorazowo najdłuższym okresem pobytu w USA jest 6-mcy.

– Wbita w Paszport Wiza nie gwarantuje wjazdu na teren USA – o tym zadecyduje urzędnik imigracyjny na lotnisku w stanach – może pozwolić na sześciomiesięczny pobyt, ale może się okazać że zezwoli np na 3 tygodnie, albo nie zezwoli wcale.

I to by było chyba na tyle. Cały proces jest dość skomplikowany, jednak do ogarnięcia, a możliwość zwiedzenia USA, daje naprawdę sporo satysfakcji i możliwości – w końcu to kraj w którym możemy znaleźć wszystko – góry, śniegi, pustynie, plaże, lasy, miasta i odludzia.

edit:

Mam nadzieję, że wszystkie procedury z wypełnianiem wniosku i wizyty w konsulacie opisałem dość jasno, ale jeśli ktokolwiek z Was napotka jakieś problemy, to bez problemu może do mnie napisać – służę pomocą:)

Część 1 – Jak się przygotować do wypełniania wniosku

Część 2 – Wypełnianie wniosku

Część 3 – Rozmowa z konsulem

Uwaga!

Pamiętajcie, że opisane tutaj procedury dotyczą Nieimigracyjnej Wizy B2 do Stanów Zjednoczonych na podstawie stanu na początek 2015 roku.  Aktualne informacje zawsze sprawdzajcie na oficjalnej stronie konsulatu, gdyż z czasem może się coś zmienić.


Dotarłeś na sam koniec - dalej już nic nie ma:)