Citybreak: Bergamo – W cieniu Mediolanu?

Po kilkudniowej wycieczce we włoskiej Lombardii (klik i klik)na ostatni dzień zostawiliśmy sobie Bergamo.
W zasadzie nie wiedzieliśmy wcześniej o nim nic jak to, że jest tam lotnisko, oraz to, że stamtąd już tylko godzina drogi do Mediolanu.
Gdzieś w głębiach internetu pojawiały się opinie, że miasto to może być bardziej interesujące niż sam Mediolan.
Po jedynie dniu spędzonym w Bergamo ciężko się ustosunkować gdzie jest „fajniej”.
Szczerze mówiąc musimy dać Bergamo drugą szansę w przyszłości, bo te kilka godzin to zdecydowanie za mało aby podjąć decyzję.
Prawdopodobnie czynnikiem, który zaburzył nam nieco percepcję były wielkie tłumy ludzi na starym mieście, które uniemożliwiały nam przejście gdziekolwiek dalej – polecamy unikać Bergamo w okresie Wielkanocy.
Zaczynając od lotniska, jest ono położone prawie w centralnej części miasta. Z lotniska dostaniemy się autobusem nr 1 do miejsca, w którym możemy wejść/wjechać kolejką ‚Funiculare’ na stare miasto (Citta Alta). Bilet kosztuje ok 1,7 Euro.
Planowaliśmy wjechać jeszcze wyżej na San Vigilio, lecz niestety nie udało się. Zostawiliśmy ten punkt na następną podróż:-)
Okolice starego miasta wizualnie są dla nas miksem Pragi i Zurychu. Warto po prostu poświęcić cały dzień na odkrywanie „zakamarków” schodząc z historycznej Citta Alta do nowoczesnej Citta Bassa.
Zamiast się rozpisywać poniżej możecie zobaczyć jak wyglądało wielkanocne zwiedzanie (a naprawdę starliśmy się unikać przeludnionych miejsc):
Samo zejście ze starego miasta, i podziwianie panoramy dolnego miasta (Citta Bassa) na tlen alpejskich gór pozwoliło nam odetchnąć. Znaleźliśmy nawet ławkę z widokiem na panoramę miasta gdzie otworzyliśmy ostatnie piwko i mogliśmy odpocząć od zgiełku.
W „dolnym” mieście zobaczymy okazały kościół Santa Maria Immacolata, na szczycie którego znajduje się złota kopia mediolańskiej La Madonniny.
Ciekawostka kulinarna: Wiedzieliśmy, że Bergamo nazywane jest miastem Polenty, czyli słynnego włoskiego przysmaku.
Krótko przed wyjazdem spotkaliśmy znajomego Włocha, który zdziwił się, że tak ochoczo mówimy o polencie i skwitował: ‚jest to jedzenie dla dzieci’.
Wtedy nie zrozumieliśmy o co chodzi.  Do czasu… Odwiedziliśmy wysoko ocenianą na tripadvisorze knajpę serwującą Polentę.
Jest to danie składające z papki zrobionej ze skrobi kukurydzianej i sera oraz dodatków np. sosu wołowego, kilku plasterków salami, gorgonzoli, itp. Zlizaliśmy sos, wsunęliśmy salami, skubnęliśmy trochę papki i stwierdziliśmy, że nie jest to nasz przysmak…
Czujemy mały niedosyt po Bergamo. Przy okazji podróży nad jezioro Garda na pewno uda nam się wykorzystać czas na zajrzenie w miejsca, które nie udało nam się odwiedzić tym razem.
Pe.

Dotarłeś na sam koniec - dalej już nic nie ma:)